Grupa wsparcia dla osób doświadczających przemocy — droga do spokoju i siły

Przedstawiamy historie kobiet uczęszczających na grupę wsparcia dla osób doświadczających przemocy. Ich postawa jest dowodem na to, że mimo przeciwności losu, należy iść do przodu i nie poddawać się, nigdy bowiem nie wiadomo kiedy pojawi się impuls, który zmieni kierunek ich życia i wskaże nowe możliwości.

Zdjęcie przedstawia kobiety siedzące w kręgu.

Dominika:
Miałam wiele szczęścia, że trafiłam na grupę wsparcia. Gdyby nie grupa, jestem pewna, że nie dałabym rady przez to wszystko przejść sama. Rozwód i walka o dzieci to trudny proces. Są wzloty i upadki, wątpliwości, czasami poczucie braku perspektyw. Grupa zawsze pomaga, wysłucha, doradzi. Poznałam na niej nie tylko świetną specjalistkę, pełną ciepła, zrozumienia, zaangażowania, ale także koleżanki, które czasami przechodzą przez większe piekło niż ja. W grupie mogę wzmocnić swoje siły, uwierzyć w siebie, omówić bieżące problemy i dowiedzieć się co myślą inni. Bardzo polecam taką formę pomocy, zadbania o siebie, rodzinę. Na grupie jest dobra atmosfera, bardzo się ze wszystkimi zżyłam.

Zdjęcie przedstawia splecione dłonie.

Patrycja:
Co mi daje grupa wsparcia? Siłę, odwagę i determinację w dążeniu do celu, czyli wolności i upragnionego spokoju. Dzięki grupie wsparcia wiem, że nie jestem ze swoimi problemami sama. Uczę się odpuszczania i wrzucania na luz. Nauczyłam się otwierać na ludzi i mówić głośno o przemocy, kiedyś tego nie potrafiłam. Pokonuję swoje lęki i obawy. Dzięki Wam zaczęłam stawiać siebie na pierwszym miejscu. Nadal się rozwijam i pracuję nad sobą. Skoro już tyle zniosłam w życiu, to mając wsparcie grupy, wierzę, że nie ma przeszkody, której nie pokonam. Jesteście najlepszym, co mnie w życiu spotkało. I jak trzeba, sprowadzacie mnie na ziemię, jak się na czymś zafiskuję. Skończyłam poświęcać siebie ponad miarę dla osób, które na to nie zasługiwały. Odkrywam siebie na nowo, kawałek po kawałku, staję się nową silniejszą kobietą. Dostaję energię, moc śmiechoterapii. Uczenie się stawiania kropek i wsłuchiwania się w siebie w ciszy. Zawsze wracam do domu pozytywnie podbudowana, nawet nie przeraża mnie wchodzenie pod górę. Wracam z dobrym humorem i uśmiechem na ustach. Skończyłam z zadowalaniem rodziny swoim kosztem i zaczynam spełniać swoje marzenia i cele. To wszystko osiągnęłam z Wami. Dziękuję z całego serca.

Zdjęcie przedstawia kobiety siedzące w kręgu.

Anna:
Grupa wsparcia w gronie kobiet, które podobnie jak ja ugrzęzły w podobnych schematach i mechanizmach, toksycznych związkach i całe życie tylko dawały. Dawały siebie innym, wydawały nowe życie, dawały miłość, dawały wsparcie, dawały prezenty, czasem dawały też ciała, ale przede wszystkim dawały RADĘ, zawsze i wszędzie przez długie lata. Bo dawać jest łatwiej niż brać. Aż limit dawania się wyczerpał… Teraz uczę się brać. Wiele dostaję i wiele biorę dzięki tej grupie. Biorę siłę, mądrość, radość, uśmiech, wsparcie, całą moc pozytywnej energii; biorę to, co na dany moment jest mi potrzebne i biorę tyle, ile w danym momencie mi potrzeba. Po każdym spotkaniu jestem bogatsza. Umiem już stawiać granice i kropki. Odpuszczam już to, czego nie potrzebuję, potrafię wziąć dla siebie najlepszy kawałek tortu, a jeśli mi nie smakuje — nie dojadam, wbrew temu, że wychowano mnie, żeby zjadać wszystko z talerza. Jestem pewna siebie i wolna. Pokazałam sobie, na co mnie stać. Wiem, że stać mnie na wszystko, co najlepsze i najpiękniejsze. I tego też się uczę, bo to też jest sztuka. Stawiam kropki nad i. Już zawsze będę stać po swojej stronie z Wami i dzięki Wam. Dziękuję ❤️

Zdjęcie przedstawia kobiety stojące w kręgu, trzymające się za ręce.

Elżbieta:
Na grupę wsparcia trafiłam 6 miesięcy temu. Mój dom jest tzw. normalny. Nie ma nałogów, przemocy fizycznej. Dzieci dorosłe, finanse stabilne. Uchodzimy za dobrą rodzinę. Niestety dogadać się nie można. Moje białe, to jego czarne. Licytacja, kto lepszy, mądrzejszy, bardziej pracowity. Paradoksalnie wszystko dobrze funkcjonuje, ale każdy z nas ma poczucie krzywdy. Autodestrukcja!
Pierwsze spotkanie i od razu trafna diagnoza — mąż jest osobą niedojrzałą emocjonalnie. Dorosły człowiek uwięziony w ciele nastolatka. Wszystko zaczęło mi się w głowie układać. Dzięki spotkaniom uczę się rozpoznawać trudności, obchodzić się z nimi. Pracuję nad własną reaktywnością. Nareszcie mogę się wygadać, czuję się mniej osamotniona. Dzielimy się własnymi doświadczeniami, wspieramy się emocjonalnie. Nie licytujemy się, kto ma gorzej, nie oceniamy. Atmosfera jest przyjazna, cieszymy się swoją obecnością. Prowadząca zapewnia nam przestrzeń do otwartej rozmowy. Czuwa nad pokrętnymi myślami i słowami. Dużo się nauczyłam, dużo zrozumiałam. Choć droga jeszcze daleka, wierzę, że się uda. Dziękuję za to miejsce i czas spędzony z Wami.

Cześć. Jestem Agnieszka.
Jestem w wielu rolach w życiu. Tutaj o jednej z nich — prawadzacej grupę wsparcia dla osób doświadczających przemocy. Jestem pedagożką, psycholożką i psychoterapeutką w trakcie szkolenia. Moja podróż do tego miejsca była długa i niepozbawiona zakrętów, postojów, pogubień i powrotów. Czasem tuptałam. Czasem biegłam. Czasem zrezygnowana zatrzymywałam się. Kilkanaście lat temu byłam w kryzysie, moje dotychczasowe życie rozsypało się w krótkim czasie. A raczej rozsypane było od dawna, ale nie chciałam tego przyjąć i zobaczyć. Życie się o mnie upomniało. Wtedy, kiedy się rozsypało — zmusiło mnie do poukładania na nowo. Po swojemu. Na swoich warunkach. Rozstawałam się z tym, co znałam i codziennie odważałam się robić INACZEJ. Zostałam sama z małym dzieckiem, ale nie samotna. Zawsze byli ze mną ludzie. Bez nich nie byłoby to możliwe. Niektórzy z nich odchodzili, a inni zaczęli się pojawiać. Zawsze z czymś ważnym dla mnie, choć nie zawsze łatwym. Byli wsparciem, motywacją, mobilizacją, wyzwaniem, skałą, papierem ściernym i wszystkim, czego potrzebowałam. Niektórzy cały czas są. Inni odeszli do swojego życia. Jeszcze innych ja opuściłam i odeszłam do swojego. Znam moc kręgu. Znam siłę płynącą z więzi. Znam ten ogień grupy, który czasem wypala, a czasem ogrzewa. Wiem, że można być w jedności i jednocześnie pięknie się różnić i być sobą. Kłócić się, nie zgadzać się i nie być przy tym wrogiem. Tak jest na naszej grupie wsparcia. Uczymy się siebie. Jesteśmy ze sobą i dla siebie.
Dziś chcę Ci powiedzieć, że nie ma takiego problemu, którego nie da się rozwiązać pod warunkiem, że się o nim rozmawia. Nie milcz. Mów! Przyjdź, jeśli czujesz się samotna w tym, co przeżywasz. Przemoc izoluje. Nie musi bić, żeby bolało. Nie musi być w rodzinie. I to nie mąż musi ją czynić. Przemoc ma wiele odsłon. Nareszcie mamy sposobność, aby ją nazywać! Czasem tylko tyle i aż tyle!! Zmiana zaczyna się od Ciebie i ode mnie. Zmiana zaczyna się od tego, że próbuję INACZEJ. Bez rewolucji. Odwaga to działanie POMIMO LĘKU.

Spotkania grupy wsparcia dla osób doznających przemocy domowej odbywają się w każdym tygodniu. W spotkaniach mogą wziąć udział zarówno mieszkańcy naszych placówek, jak i osoby niekorzystające ze schronienia całodobowego. Grupa ma charakter samopomocowy, a psycholog pełni rolę moderatora. Grupa jest otwarta, co oznacza, że można do niej dołączyć w każdym momencie.

Gdzie udzielamy pomocy?: 
Centrum Profilaktyki Edukacji i Terapii „Kontakt” 

Kiedy?:
Wtorek:
17:30 – 20:30 — (psycholog — Agnieszka Liberda)

Jak skorzystać z pomocy?:

Pomoc udzielana jest bezpłatnie.

Scroll to Top